[4]
poniedziałek, 28.kwietnia.2008, 22:13
Tak się boję o siebie. Że zostanę sam. O swój psychiczny stan...
Tak strasznie się boję tego, co przede mną. Tego, że już tylko kilka miesięcy dzieli mnie od zostania tu samej na rok.
Tyle szczęścia było codziennie, teraz nagle powróci ten sam, stary, jebany marazm.
Boję się, że to była taka chwila, chwila szczęścia, bezpieczeństwa, spokoju.
A teraz się skończy, Adam wyjedzie i tak to będzie. Idiotycznie.
Najgorsze jest życie bez Jego zapachu. Wszystko mogę znieść. Ale tylko gdy czuję jego zapach gdzieś blisko. Gdy wiem, że jest niedaleko. Na pociągnięcie nosem stąd. Ale niedługo brak tej woni będzie stanem permanentnym, gdyż ciężko coś wyczuć z czeluści smrodliwej stolicy. Już nie wiem sama co dalej. Nie wiem sama, jak sobie z tym poradzić.
Chyba boję się, że w końcu zwariuję.
Ciekawe jak on to czuje. On się chyba jeszcze nad tym nie zastanawia.. zazdroszczę.
Chociaż on mnie może zawsze zostawić, poradzi sobie beze mnie.
I nawet nie wie, że ja uzależniłam się silniej od niego niż od czegokolwiek innego.
Co ja narobiłam.
Athlete - 'Street Map'
Nastrój:
tagi: